Skąd komornik wie gdzie pracuję?

Wielu z nas odnajdując się w trudnej sytuacji finansowej stara się jakoś zaradzić gromadzącym się problemom. Najczęściej związane są one z licznymi długami. Długi powstające jak grzyby po deszczu, niejednokrotnie bywa tak że człowiek starając się rozwiązać jedną niejasność finansową w swoim życiorysie, zaczyna popadać w istną karuzelę gromadzących i nawarstwiających się długów. Bardzo często sytuacji tej towarzyszy ogólne podłamanie i próba odnalezienia z niej wyjścia.

Tematem niejako nieodłącznie powiązanym z długami są komornicy. Kim są komornicy? Są to funkcjonariusze publiczni, działający przy sądach rejonowych, będący odpowiedzialni za rozstrzygnięcia o roszczeniach cywilnych w drodze przymusu egzekucyjnego. Komornicy wykonują swoje czynności w sposób przewidziany ustawą kodeksu postępowania cywilnego oraz ustawą o komornikach sądowych i egzekucji.

W naszym kraju komornicy bardzo często są owiani złą sławą. Skąd się to wzięło? Czy składa się na to obowiązkowy, choć bardzo często nieprzyjemny typ pracy? Czy zajęcie traktora rolnikowi za dług sąsiada? Czy skupienie się na zajęciu mienia, nie zważając na historię i problemy poszczególnych jednostek? Czy może działanie na podstawie nie do końca racjonalnego i prawnie uzasadnionego orzeczenia sądowego? Jedno jest pewne, gdy mowa o komornikach, to zazwyczaj ani przypadkowy przechodzień ani stacja telewizyjna czy też lokalna gazeta nie ma nic pozytywnego do powiedzenia.

Co jednak zrobić w przypadku, gdy komornik jest zainteresowany naszą osobą? Pamiętajmy, ze najczęściej w tym wypadku mamy bardzo trudną sytuacje finansową. Dług długiem ale przecież oprócz zaspokojenia wierzycieli musimy jakoś wykarmić samych siebie, a nie jednokrotnie nasze pociechy. Kiedy próbujemy jakoś przysłowiowo odżyć finansowo, to okazuje się, że komornik zajął nam naszą pensję.

Myślę, że w intencje komornika nie ma co się zagłębiać. Jednak pytanie, które rodzi się w głowie brzmi: skąd wiedział gdzie pracuję? Komornik w swojej pracy korzysta z wielu uprawnień i udogodnień, na które składają się chociażby: możliwość uzyskania wiedzy na temat kont bankowych utworzonych przez dłużnika, odprowadzanych składek przez pracodawcę do ZUSu za dłużnika, czy bycia poinformowanym o odprowadzanych pieniądzach do urzędu skarbowego przez dłużnika.

Z czym to się wiąże? Niestety ale wiele osób, na które kolokwialnie rzecz ujmując czyha komornik, ma znacznie trudniejszą drogą do naprawienia swojej sytuacji finansowej, niż osoba z długami egzekwowanymi przez firmy windykacyjne, czy osoba pracująca na tak zwane „czarno”. Ta ostatnia najpewniej nie odprowadza żadnych składek, pracodawca nie informuje podmiotów państwowych o zatrudnieniu danej osoby. Wiąże się to oczywiście z wieloma negatywami ale pieniądze dawane do ręki są do dyspozycji przez dłużnika i nie podlegają zajęciu przez komornika, bo po prostu o nich nie ma pojęcia. Czy to dobrze? To oczywiście zależy. Widmo komornicze i jego nieuchronność zapłaty za zaciągnięte zobowiązania potrafi niejednej osobie, która stara się jakoś uporać z problemami finansowymi podciąć skrzydła.

Nieważny jest oczywiście sposób wypłaty, nawet jeżeli następuje ona w gotówce, to pracodawca który dostał pismo od komornika, zobowiązany jest wstrzymać się z przekazem pieniężnym. Obecny stan prawny może rodzić wiele frustracji, czasem może nawet prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji rodzinnych, a niekiedy również do poważnych problemów natury psychicznej, w tym i zdrowotnej.

W związku z powyższym myślę, że przeciętny obywatel ma do wyboru dwie opcje. Jedną z nich jest praca na czarno i w ten sposób podjęcie próby wyjścia z długów. Należy jednak mieć na względzie, że osoby podejmujące pracę na czarno i mające przed sobą wizję możliwości braku spłaty zadłużenia, zostają w niej na zawsze, co z kolei może wiązać się z licznymi problemami natury emerytalnej czy prawa do świadczeń zdrowotnych. Z drugiej strony zawsze istnieje możliwość próby pertraktowania z komornikiem, na przykład ustalenia stale spłacanych kwot miesięcznych, które nie zrujnują budżetu rodzinnego, będąc zatrudnionym legalnie, a jednocześnie dadzą wiarę w tak zwane lepsze jutro.

Podsumowując, komornik posiadający tytuł egzekucyjny jest istną zmorą dla osoby, która stara się jakoś wyjść z długów i ledwo wiąże koniec z końcem. Jednak należy pamiętać, że jak z każdej sytuacji, tak i z tej jest możliwość ucieczki. Mało tego, opcji ucieczki jest dużo, a leży ona w gestii osoby borykającej się z problemem. Umowa o pracę, komornik się dowie i zajmie pensję. Umowa-zlecenie, komornik prędzej czy później się dowie i zajmie wynagrodzenie. Praca nieudokumentowana, bez umowy, komornik najpewniej nie będzie miał nawet jak się dowiedzieć. Należy sobie jednak zadać pytanie czy warto? Problemy finansowe mają to do siebie, że jedno potknięcie powoduję lawinę kolejnych, w których już bezpośrednio uczestniczymy. Jeden dług może bez problemu wykreować drugi, uczciwa próba spłacenia poprzednich, może być zaprzepaszczona przez zdarzenie losowe, powodujące tymczasowe, a czasem nawet długotrwałe kalectwo. Nie mniej, jaką z dróg nie wybierzemy, oby wyjście na prostą było nas wszystkich celem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *